Aneta Borowiec

Aż gęsto od autorytetów

Słyszę, że nie ma autorytetów. Do niedawna też tak my- ślałam, ale nie dawało mi to spokoju, bo świat bez autorytetów to ponura wizja. Czym zatem jest autorytet? Jeżeli ma być kimś, komu chcę wystawiać pomnik, prześwietlić, zlustrować i uczynić wzorem w najdrobniejszym szczególe, to nie będzie autorytetów. Nie ma ideałów, tak jak nie ma idealnego życia, związku, sylwetki czy pracy. A kiedy już rozumiemy, że mamy pozwolenie na bycie nieidealnym, to tak też patrzymy na innych. I wtedy się okazuje, że ludzi do podziwiania jest wokoło wielu.
Ja mam ich z dnia na dzień coraz więcej. Niektórych nigdy nie spotkałam, innych znam tylko ze stron książek lub z głosu. Tak jak ostatni. Na liście osób, które podziwiam, jest od dwóch tygodni. Jechałam akurat samochodem i włączyłam radio. Gadali i miałam przełączyć, ale usłyszałam pytanie prowadzącego audycję:
– Nie masz dobrego zdania o ludziach, którym wydaje się, że coś im się należy. Uważasz, że to praca jest fundamentem naszego życia.
– Tak, wierzę, że jesteś kowalem swojego losu. Że musisz ciężko pracować. Nauczyła mnie tego babcia. Aby nas utrzymać, pracowała na trzech etatach. Mój wuj Paul, który był dla mnie wzorem w dzieciństwie, poszedł do pracy, gdy miał 15 lat. Byłem pierwszą osobą w rodzinie, która kupiła dom. Charlie, syn wuja Paula, jako pierwszy poszedł na studia. Skończył ekonomię z wyróżnieniem. Więc tak, wierzę, że ciężka praca zmienia nasz los.
O swoim dzieciństwie opowiadał Professor Green, znany brytyjski raper.
Gdy się urodził, jego matka miała 16 lat, ojciec 18. Odszedł, gdy syn miał rok, Stephen – tak naprawdę ma na imię Professor Green – został sam z babcią, bo matka też się wyprowadziła.Nie była gotowa być rodzicem. Ojciec pojawiał się i znikał, czasem na 1,5 roku. – Nie był złą osobą, był dobrym człowiekiem, tylko nie był dobrym ojcem – mówi o nim dorosły Stephen.
Professor Green wpadł w złe towarzystwo – bójki, narkotyki. Przebudzenie przyszło, gdy zatrzymała go policja. Musiał zdecydować, co chce robić w życiu. Na szczęście miał muzykę. Nagrał kilka płyt, zarobił dużo pieniędzy, prowadzi program w telewizji, ale wciąż musi ciężko pracować – zmaga się z depresją. Tak jak jego ojciec, który zabił się, gdy Green miał 24 lata. Rozmawiali rok przed jego samobójstwem i pokłócili się. – Depresja to trudny temat, szczególnie dla mężczyzn. Musimy być twardzi i niełatwo nam się przyznać do słabości. Społeczeństwo poddaje nas presji, byśmy uwierzyli, że szczęście to stały stan, że jak nie jesteśmy szczęśliwi minuta po minucie, to coś z nami nie w porządku. Ja zrozumiałem, że szczęście nie trwa wiecznie, zresztą tak samo jak smutek.
Professor Green napisał biografię, którą zatytułował „Szczęściarz”. Tak jak tatuaż, który ma na szyi. Dwa tygodnie po zrobieniu go wdał się w bójkę przed londyńskim klubem – przeciwnik wbił mu nóż w szyję, dokładnie tam, gdzie był napis „Lucky”. Przekonany, że umiera, Green zadzwonił do babci. – Przeprosić. Po tym wszystkim, co dla mnie zrobiła, ja właśnie umierałem. Zawiodłem ją.
Wyzdrowiał. Odniósł sukces. Babcia jest z niego dumna, słucha jego muzyki, którą nazywa „gadającą”, czasem tylko narzeka, że za dużo bluźni w piosenkach.
Od dwóch tygodni podziwiam Greena i nie zmieniam radiostacji, gdy słyszę rap. Stał się nagle tym, czym są jagody, które dzieciaki na Mazurach sprzedają przy drodze. Kupuję je, odkąd usłyszałam od przyjaciela, że w ten sposób jego rodzeństwo zarabiało na wyprawkę do szkoły, bo ich ojciec przepijał wszystko, co zarobił.
Na końcu audycji, dzięki której poznałam Professora Greena, padło pytanie:
– Czy po tym wszystkim, przez co przeszedłeś, wciąż wierzysz w ludzi?
– Nie cały czas, ale wtedy zawsze wpadam na kogoś, kto przywraca mi wiarę w ludzkość.
Czyż nie od tego są ludzie, by przywracać nam wiarę w ludzkość

Zobacz wybrane strony:

Zachęcamy do przeczytania artykułu
Dziewczyna z okładki

Meryl Streep: Pięknie zagrana

Kiedy aktorka przestaje „nadawać się do bzykania”, nie wiedzą, co z tobą zrobić. A ja nawet jak byłam młodsza, to raczej się ludziom nie kojarzyłam z „fuckable”

Zachęcamy do przeczytania artykułu
Lekcja historii

A.A Milne. Serce zapięte na ostatni guzik

„Jeżeli kobiety potrafią dokonać takiej rzeczy, dlaczego nazywamy się panami stworzenia,gdy jest to całkowitą nieprawdą?” – pisze A.A. Milne. Właśnie urodził mu się syn, dla którego stworzy Kubusia Puchatka

Zachęcamy do przeczytania artykułu
Extra

I pled płacze, i ja płaczę, i wierzby

Nie wiem, czego się boją. Może tego, że cała wieś powie, że Anielka z Weronką na starość zdurniały i ojca szukają?

Zachęcamy do przeczytania artykułu
Z bliska

Indra Nooyi. Nie mów do niej "słonko"

Mój mąż zawsze mówi, że na mojej liście jest PepsiCo, PepsiCo, PepsiCo, nasze córki, moja matka i on. Na samym końcu. Można na to spojrzeć na dwa sposoby. Że to źle, że jest na końcu, albo że to dobrze, że w ogóle jest na liście

Zachęcamy do przeczytania artykułu
Kulturalnie

Co się udało Bridget Jones?

Wróciła. Najpierw na kartach książki. Teraz – w filmie, który z książką nie ma nic wspólnego

Zachęcamy do przeczytania artykułu
Extra

Platerki. Bez narzekania, szemrania i dąsów

Kobiecie potrzeba czynu – nie wyłącznie skupienia na rodzinie, ale obywatelskiego ducha, pracy na rzecz społeczeństwa, rodzina nie jest celem sama w sobie, jak nie jest celem rodziców żyć wyłącznie dla dzieci, a dzieci – dla rodziców

Zachęcamy do przeczytania artykułu
Dusza i reszta

Aby życie się nie tylko zdarzało

Aleksandra Lewińska:Irytuje mnie, jak słyszę, że moje życie zależy ode mnie. Nie wybieramy sobie rodziców, a nasze domy niszczą powodzie i pożary.// Prof. Bogdan de Barbarro: – A pomogłoby pani przekonanie, że mało od pani zależy?

Zachęcamy do przeczytania artykułu
Dusza i reszta

Jak rozmawiać?

W związku gramy do wspólnej bramki.Dlaczego tak często o tym zapominamy?

Zachęcamy do przeczytania artykułu
Kariera

Motywują, inspirują, mówią nawet o łechtaczce

Przedstawiamy subiektywny ranking najlepszych mówców ery internetu

Zachęcamy do przeczytania artykułu
Zdrowie

Kobiece sprawy…czyli zawał

Nadciśnienie, miażdżyca, udar, mózgu, zawały… – kobiety umierają na nie częściej niż na nowotwory. I częściej niż mężczyźni

Zachęcamy do przeczytania artykułu
Podróże

Dolmity

Po drodze w schronisku sprawdzamy pogodę. Służy do tego zwisająca linka i instrukcja: sznurek suchy – dobra pogoda, mokry – deszcz, sztywny – mróz. Sznurek podwójny – trzeba było tyle nie pić…

Szukaj nas

W kioskach i salonach prasowych

Prenumerata
Okładka numeru Czytaj na tablecie: App Store Amazon Google play i komputerze: Publio.pl